Powrót do koncertów >>

Kim Wilde w Polsce. 12 - 13 listopada 2011

Obejrzyj naszą galerię zdjęć


12 listopada 2011 roku Kim Wilde przyleciała do Polski promować swój najnowszy album Snapshots, którego oficjalna premiera w naszym kraju została wyznaczona na 14 listopada.


Polska jak na razie jest czwartym krajem po Niemczech, Szwajcarii oraz Danii, który Kim odwiedziła w ramach promocji.

W sobotę Kim zaśpiewała na żywo w programie Voice of Poland, a następnego dnia wystąpiła w porannym programie Kawa czy herbata, w którym to spotkała... swoich polskich fanów.



Informacja o przyjeździe Kim do Polski spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Początkowo radość mieszała się z niedowierzaniem: 'Jak to, już? W ten weekend?' Była środa wieczorem...

Zaczęliśmy działaś w chaosie i w ogromnych emocjach. Dostanie się za kulisy do telewizji czy otrzymanie dokładniejszych informacji na temat przyjazdu Kim okazały się dla nas bardzo dużym problemem, pomimo zaangażowania w to wielu znajomych osób.
I gdy już straciliśmy wszelkie nadzieje, na emaila odpowiedział menadżer Kim, który obiecał, że postara się zorganizować nam spotkanie z Kim w niedzielę. Niedługo później odezwali się do nas producenci programu Kawa czy herbata, którzy zaprosili nas do studia. Mieliśmy zrobić Kim niespodziankę i wręczyć jej kwiaty na antenie...

Niestety do telewizji na nagranie programu mogły wejść tylko 3 osoby. Tak więc delegacja w osobie mojej, Gosi oraz Piotrka z przepięknym bukietem kwiatów o 09:15 zameldowała się w studio nagraniowym, podczas gdy reszta naszej grupy (Beatka z mężem Robertem oraz synem Andrzejem, Ewa oraz Małgosia) czekała na dole przy bramkach.
I chyba oni sami nie spodziewali się tego, że spotkają tam Kim, która niedługo przed godziną 10 pojawiła się w telewizji. Fani zebrani na Woronicza mogli spokojnie zamienić z idolką kilka słów, zrobić z nią wspólne zdjęcie, otrzymać upragniony autograf. Z samego spotkania z fanami niezmiernie cieszyła się sama Kim, która nawet poprosiła ich, żeby zaczekali na nią, gdy będzie wracać z nagrania.

W tym czasie my czekaliśmy przed studiem nagraniowym na nasze 5 minuty sławy. Zdenerwowani staraliśmy się ogarnąć wszystko to co działo się wokół nas. Początkowo nawet nie wiedzieliśmy, czy w ogóle wejdziemy do studia, czy wręczymy Kim kwiaty za kulisami, gdyż nikt nie umiał nam przekazać takiej informacji. Wszystko zmieniło się dopiero wówczas, gdy pojawiła się w studio pani Katarzyna, której zawdzięczamy zaproszenie do telewizji.
Poinstruowano nas co mamy robić, jak się zachowywać, co powiedzieć, gdzie stanąć. Spotkał się z nami także prowadzący program, pan Łukasz Grass i chwilkę z nami porozmawiał.

W końcu znaleźliśmy się przed samym wejściem do studia, widzieliśmy Kim siedzącą na sofie. Panowie pracujący przy programie nagle nie mogli się dogadać, co mamy zrobić po wręczeniu Kim kwiatów. Usiąść? Obok Kim? Obok prowadzących? A może postoimy? A może usiądziemy na schodkach?
Na szczęście tuż przed naszym wejściem wszystko było już jasne. I na znak od kamerzystów weszliśmy do studia, trochę niepewnie podeszliśmy do miejsca, gdzie siedziała Kim. Gdy już stanęliśmy naprzeciwko niej, emocje podskoczyły do góry, zniknął stres. Kim była niesamowicie zadowolona i szczęśliwa, że nas widzi, i szczerze wzruszona. Podczas śpiewania piosenki co chwila zerkała w naszą stronę, uśmiechała się. Szczególnie podobały się jej momenty, gdy podczas refrenu klaskaliśmy i bujaliśmy się w rytm muzyki. Prezenterzy siedzący obok nas także świetnie się bawili.

Po zakończeniu programu spotkaliśmy się z Nickiem, menadżerem Kim, który poświęcił nam dłuższą chwilę na rozmowę i poprosił, żebyśmy zaczekali na Kim na dole, gdyż jedna z telewizji będzie nagrywała z Kim program, i zejdą razem z nią do auta. To oznaczało, że dla nas występ w telewizji się jeszcze nie skończył.

Po wyjściu ze studia włączyliśmy nasze komórki, które się od razu rozdzwoniły, przychodziły smsy z gratulacjami. Tylko nasze rodziny i osoby czekające w budynku na Woronicza wiedziały o naszym występie w telewizji. Dla reszty była to spora niespodzianka i bardzo ucieszyły nas te wszystkie pozytywne wiadomości.
Nie czekaliśmy godzinę, gdy pojawiła się Kim, za nią ekipa telewizji z kamerą. Kim podpisywała nam płyty, pozowała do wspólnych zdjęć, ale przede wszystkim serdecznie się z nami przywitała, z radością i dumą powiedziała 'My Polish Fan Club'. Była niesamowicie i szczerze uradowana, że nas widzi, i poświęciła nam chwilkę na rozmowę.

Gdy Kim już pojechała, spotkaliśmy pana Piotra, dziennikarza telewizji Polonia, z którym porozmawialiśmy o Kim oraz o naszym fanklubie. Udzieliliśmy także wywiadu, z którego fragment pojawił się później w reportarzu na temat Kim w programie Polonia24.

Po wyjściu z telewizji rozstaliśmy się na dwie godzinki i spotkaliśmy razem około 14 w hotelu Radisson, gdzie mieliśmy umówione spotkanie z Kim. Dołączyła jeszcze do nas Ula oraz Tadeusz z Piotrusiem - mężem i synkiem Gosi.

Spotkanie z Kim przeszło nasze najśmielsze oczekiwania! Spędziliśmy z Kim przeszło pół godziny i dla każdego z nas był to jeden z najwspanialszych momentów, chwile o jakich nikt z nas nawet nie śmiał marzyć. Kim opowiadała nam m.in. o swoich najbliższych planach, o przygotowaniu swojego ogrodu na zimę. Rozmawialiśmy o koncertach, o piosenkach. A także o przyszłej trasie koncertowej, kiedy to Kim zdradziła nam plany przyjazdu na koncerty do Polski.

To co z pewnością każdy z nas mógł odczuć, to tą niesamowitą swobodę oraz zaufanie jakim nas obdarzyła. To nie było zwyczajne spotkanie gwiazdy ze swoimi wielbicielami. To było nadzwyczajne spotkanie, w którym w pewnym momencie granica dzieląca idola od fanów została zatarta. I zrobiła to Kim, naturalnie i w pełni świadomie.

To co mnie szczególnie urzekło, to moment, gdy otrzymaliśmy sygnał od menadżera Kim, że muszą już jechać na lotnisko i podczas gdy my się podnieśliśmy z siedzeń, gotowi pożegnać się z naszą gwiazdą, Kim wcale nie miała ochoty się z nami rozstawać i zaczęła opowiadać historię powstania utworu Shangri-la, który napisała z myślą o swoim ówczesnym chłopaku. Kim tak dobrze się czuła w naszym towarzystwie, że zatraciła poczucie czasu i jestem przekonana, iż w innych okolicznościach posiedziałaby z nami jeszcze długo. Kto wie, może moglibyśmy zabrać Kim na mały spacer po Warszawie? Odważam się pisać takie słowa, bo po tym co przeżyliśmy, możemy już spodziewać się wszystkiego.

Pożegnanie z Kim także należało do tych szczególnych i pamiętnych momentów dla nas, nie żegnaliśmy tylko idolki, ale kogoś znacznie nam bliższego. I co jest znamienne, to Kim żegnała się z nami, podchodziła do każdego z nas z osobna, gdy my wciąż jakby wahaliśmy się... Tego typu gesty ze strony Kim zawsze przyjmujemy ostrożnie, zwłaszcza gdy ta granica między nami momentami tak bardzo się zaciera. Wiemy, że zaufanie oraz sympatia jakimi nas obdarzyła szczególnie musimy pielęgnować. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi i dumni, i czujemy się w pełni docenieni. Kim w ostatnich latach spotkała tysiące fanów, wielu z nich widuje dość często w Niemczech. A mimo wszystko dla niej jesteśmy jej największymi wielbicielami, obok naszych kolegów z grupy Perfect Fans. To jest naprawdę niesamowite doznanie i staram się powstrzymać emocje, gdy piszę teraz te słowa. Czy 20 lata temu, będąc jeszcze nastolatką zafascynowaną Kim mogłam sobie choć po części wyobrazić to wszystko co się teraz dzieje? Czy ktokolwiek z nas mógł?

Na pewno zawdzięczamy to samej Kim, która pozwala na takie kontakty. Na scenie zachwyca nas swoją wrażliwością, spontanicznością oraz poczuciem humoru, przy bezpośrednich kontaktach zniewala skromnością, naturalnością oraz otwartością. Wówczas nie spotykamy się z Kim Wilde, wielką ikoną lat 80, ale z Kim, wspaniałą i ciepłą osobę.

Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z naszej Kim i niezmiernie radujemy się, że ona może być dumna z nas. Cieszymy się, że podczas pobytu w naszym kraju my byliśmy blisko i że wyjechała z Polski z wielkim uśmiechem na twarzy.

Wizyta Kim w Polsce pozostawiła w nas przepełnione uczucie spełnienia oraz wielkiego szczęścia i radości. Czujemy się jednak także zobowiązani, jako grupa reprezentująca wszystkich fanów w Polsce, by te wszystkie znakomite doznania na temat polskiej publiczności nigdy w Kim nie zgasły.

Już dziś myślimy o zapowiedzianych koncertach w Polsce, mając wciąż w pamięci niezbyt miłe wspomnienia z organizacji Ejtis Szoł sprzed dwóch lat. Czy możemy zawierzyć wytwórni, która nie zabije już na wstępie szansy dla polskich fanów częstego goszczenia Kim w naszym kraju? Od sukcesu tych koncertów zależą kolejne. Pierwszy krok został już zrobiony, jakie będą następne?
I co może zdziałać grupa fanów, absolutnie oddana swojej idolce? Na pewno będziemy robić wszystko co w naszej mocy by wiosna 2012 roku była dla nas szczególna!

Powrót do początku




|  Biografia  |                

|  Twórczość  |               

|  Wydarzenia  |               

|  Galeria  |              

|  KimWilde.pl  |

Biografia

Kalendarium

Ogrodnictwo

Secret Songs

Ricky Wilde
Teksty piosenek

Albumy

Single

Teledyski

Książki

Twórcy piosenek
Koncerty

Kim Wilde w Warszawie

Terminy
Galeria zdjęć
Strona Główna

Forum

Facebook

O stronie


© KimWilde.pl   2006 - 2015

facebook